"Okiem obiektywu"

W pracy wychowawczej w Ośrodku stosujemy różne metody na zaktywizowanie naszych podopiecznych, ukierunkowanie ich zainteresowań, twórcze angażowanie się w rozwiązywanie postawionych przed nimi zadań.

Pokazujemy im rówieśników utalentowanych, z pasją, którzy potrafią pogodzić naukę z zainteresowaniami i cieszą się każdym sukcesem.

Przytaczamy przykłady byłych wychowanków ,, Domu przy Rynku", którzy dzięki wytrwałości i zaangażowaniu, osiągnęli w dorosłym życiu sukces. Od jednego z nich otrzymaliśmy fotogramy, będące częścią wystawy, pokazującej klimat i uroki wybrzeża Morza Bałtyckiego. Prace te stały się inspiracją do tego, abyśmy spróbowali własnych sił w pokazaniu otaczającej nas rzeczywistości., oczywiście na miarę naszych możliwości.

Fotografowaliśmy na początek siebie nawzajem, chcąc utrwalić nietypowe sytuacje, mimikę, gesty. Próbowaliśmy uchwycić na zdjęciach atmosferę kolejnych imprez organizowanych w Ośrodku: Balu w dżungli", "Balu na dnie Morza Pięknego", czy też kolejnych spotkań w "Kawiarence pod globusem"

Nasze wysiłki zostały docenione i zdjęcia znalazły się w ośrodkowej kronice.

Kolejnym krokiem było szukanie ciekawych miejsc w okolicy. Mieszkamy na Rynku Nowego Miasta i propozycji nie brakowało. Fotografowaliśmy uliczki Starego Miasta, Mariensztat, Wisłostradę, Cytadelę, upamiętniliśmy Plac Zamkowy, Kolumnę Zygmunta i Barbakan.

Dzięki tym próbom, oswojeniu się z aparatem i coraz ciekawszym ujęciom, postanowiliśmy przystąpić do konkursu ogłoszonego w styczniu 2004 roku, przez Biuro Edukacji, zatytułowanego: ,,Moje miasto, moja ulica, moja szkoła". Wychowankowie wykonali około 30 zdjęć, z których najlepsze wysłaliśmy na konkurs.

Nasze fotografie stanowiły część wystawy podczas obchodów 30- lecia Śródmiejskiego Domu Kultury, które miały miejsce w Oratorium św. Jana Bosko.

Prace były również wykorzystane w międzyośrodkowej imprezie zatytułowanej ,,Legendy warszawskie"

W wakacje wychowankowie próbowali swoich sił w tworzeniu kroniki obozu. Byliśmy w Chałupach i okazji do użycia aparatu nie brakowało.

Uważam, że przygoda z aparatem fotograficznym uwrażliwia dzieci na to co je otacza, na zjawiska które dotąd nie były ,, wielce interesujące" na to co można uchwycić, utrwalić w tym jednym tylko momencie.

Fakt, że albumy ze zdjęciami to najczęściej zdejmowane z półek pozycje, zachęca do dalszych prób.