Szkoła bez lęku na przykładzie szkoły Summerhil.


Szkoła "Summerhil" powstała w 1921 roku i istnieje do dnia dzisiejszego. W początkach działalności nazywano ją szkołą eksperymentalną. Jej założyciel Sam Neill był jej dyrektorem przez ponad 50 lat. Obecnie szkołą kieruje jego córka. Neill przez 10 lat pracował jako nauczyciel. Lata pracy w szkole przekonały go, że największą reformą, jakiej wymagają szkoły, jest usunięcie przepaści dzielącej młodszych i starszych, uczniów i nauczycieli. Stwierdził, że dyktatorski autorytet, stosowany przez nauczycieli, wywołuje w dziecku poczucie niższości, które ciągnie się za nim przez całe życie. W dorosłym życiu takie dziecko zastępuje autorytet nauczyciela - dyktatora, autorytetem szefa. Przy tworzeniu szkoły Neill`owi przyświecały najważniejsze cele:
-dopasować szkołę do potrzeb dziecka a nie dziecko do szkoły,
-wykorzystać okres dzieciństwa i dojrzewania do rozwinięcia w uczniu silnej, dojrzałej emocjonalnie osobowości.
Szkoła miała dawać dzieciom wolność bycia sobą. W tym celu zrezygnowano z wszelkiej, wprowadzanej przez dorosłych dyscypliny, wszelkiego pouczania, udzielania rad. Podstawą takich założeń była całkowita wiara w dziecko jako istotę dobrą a nie złą. (Lata istnienia szkoły zmieniły u Neill`a to przekonanie w pewność.)
Summerhill jest szkołą samorządową i demokratyczną. Wszystkie problemy życia społecznego i grupowego, są rozwiązywane drogą głosowania podczas ogólnych spotkań. Każdemu członkowi grona pedagogicznego i każdemu dziecku przysługuje prawo jednego głosu. Tak więc głos dyrektora ma podczas zebrań społeczności taką samą wagę jak głos siedmiolatka. Kontrolę funkcjonowania szkoły sprawuje cała jej społeczność i kontrola ta jest o wiele większa niż mogłoby się wydawać.
Mimo tego, że w Summerhill wiele zależy od uczniów, na pewno nie jest to szkoła w której panuje chaos lub samowola. Oddanie "władzy" w ręce dzieci spowodowało większą odpowiedzialność wśród nich. Społeczność szkoły jest bardzo silnie zintegrowana. Dzieci lubią prawa i same ustalają ogromną większość obowiązujących je zasad. Prawa są ustalane podczas wspólnych spotkań. Cała społeczność kontroluje też, aby te prawa były przestrzegane. Kontrola ta odbywa się przez wyznaczonych uczniów, głównie starszych, którzy często w pilnowaniu przestrzegania zasad są bardziej surowi niż dorośli. Uczniowie bardzo chętnie podejmują się funkcji dyżurnych. Jest to swego rodzaju wyróżnienie. Nie ma takich sytuacji, że młodszy dyżurny boi się zwrócić uwagę starszemu. Gdyby zdarzyło się, że pilnujący nie informuje społeczności o czyimś przewinieniu, bo popełnił je jego dobry kolega, to taki dyżurny zostałby pozbawiony funkcji. Nakładaniem kar również zajmuje się cała społeczność. Niektóre przewinienia karane są automatycznie, z góry ustaloną karą. Inne są przedstawiane pod osąd społeczności i ta decyduje o rodzaju kary. W Summerhill żaden z winowajców nigdy nie okazywał najmniejszych oznak lekceważenia czy nienawiści wobec autorytetu społeczności. Zdumiewająca jest pokora z jaką uczniowie poddają się karze.
Neill był pionierem nowych trendów oświatowych, bardziej dbającym o psychologię niż o edukację. Dlatego też w jego szkole lekcje są nieobowiązkowe. Dzieci mogą się uczyć, ale mogą też się bawić i to do woli. Dzieciństwo nie jest okresem dorosłości i nie można oczekiwać od dziecka, że będzie się zachowywało jak dorosły. Dzieciństwo jest okresem zabawy i żadne dziecko nigdy nie ma jej dość. W Summerhill dzieci mogą bawić się w atmosferze miłości i akceptacji, tak długo jak chcą. Uważa się tam, że gdy dziecko nabawi się do woli, zacznie pracować i stawiać czoła problemom i tak też się dzieje. Niektóre dzieci po przyjściu do szkoły oświadczają, że nigdy nie będą chodzić na żadne przebrzydłe lekcje. Czas potrzebny do otrząśnięcia się z takiego stanu jest proporcjonalny do nienawiści , jakiej dzieci doświadczyły w poprzedniej szkole. Jeśli chodzi o naukę to w Summerhill nie stosuje się żadnych nowych metod nauczania, gdyż uważa się, że sposób nauczania nie ma wielkiego znaczenia. I tak np. dzielenie jest ważne tylko dla tych którzy chcą się go nauczyć. A dziecko zainteresowane dzieleniem nauczy się go bez względu na metody nauczania. W tej szkole jest dużo nauki. Lekcje trwają od 9.00 do 13.00 i po południu od 16.00 do 18.00. Być może grupa dwunastolatków z Summerhill nie mogłaby konkurować z rówieśnikami z innych szkół w ilości zapamiętanej wiedzy, ale na pewno pobiliby ich na egzaminach wymagających oryginalności czy kreatywności. Po ukończeniu nauki, egzaminy na uniwersytet zdają tylko ci którzy chcą. Dla tych jednak, którzy do nich podchodzą, zwykle nie stanowią one problemu. Oczywiście nie wszyscy zdają za pierwszym razem, ale ważniejsze jest to, że nie rezygnują i podchodzą do nich ponownie.
O chęci do uczęszczania na lekcje niech świadczy fakt, że gdy padła propozycja, aby za pewne przewinienia karać tygodniowym wykluczeniem z zajęć, uczniowie zaprotestowali uważając tę karę za zbyt srogą.
Neill bardziej zajmował się psychologią niż edukacją, gdyż uważał, że ona jest ważniejsza w procesie wychowania. "Czym zajmuje się psychologia? Sugerowałbym użycie terminu uleczenie. Ale jakiego rodzaju uleczenie? Ja nie chcę, aby uleczono mnie z mego przyzwyczajenia do wybierania koloru pomarańczowego i czarnego. (...) Żaden nauczyciel nie ma prawa leczyć dziecka z jego zamiłowań, o ile nie krzywdzą one innych. Powinno się jedynie uwalniać je od tego co unieszczęśliwia"
Chociaż Summerhill daje tradycyjne wykształcenie, to prawdziwe znaczenie jej programu kształcenia jest o wiele głębsze. Część dzieci przyjeżdża tam z dużymi problemami emocjonalnymi a opuszczają szkołę jako wewnętrznie zintegrowani i silni ludzie. Neill uważał, że trudne dzieci prawie zawsze sprawiają kłopoty z powodu nieodpowiedniego traktowania ich w domu i w szkole. Trudne dziecko to dziecko nieszczęśliwe, walczące z samym sobą, a w konsekwencji ze wszystkimi. Wg. Neilla podobnie jest z dorosłymi sprawiającymi trudności. Szczęśliwy człowiek nie będzie głosił haseł wojennych czy katował słabszych. Szczęśliwa kobieta nie będzie niepotrzebnie łajać dzieci. Szczęśliwy człowiek nie będzie kradł czy mordował a szczęśliwy pracodawca nie będzie gardził swoim pracownikiem. Wychowanie powinno wyrabiać w dziecku poczucie własnej wartości, a jednocześnie budzić w nim uczucia prospołeczne. W szkołach posłuszeństwo uważane jest za tak wielką cnotę, że w póĽniejszym życiu tylko nieliczni potrafią się czemuś przeciwstawić. Większość nauczycieli przekonana jest, że wychowanie oznacza ujarzmienie i dyscyplinę. Nie mogą lub nie chcą zmienić swojego sposobu myślenia. Dzieje się tak dlatego, że wychowywanie przez dyscyplinę jest najłatwiejsze. Ostra dyscyplina jest najłatwiejszym sposobem zaprowadzenia przez dorosłych spokoju i ciszy.
BACZNOŚĆ! SPOCZNIJ! To komendy z placu koszarowego ale i z klas szkolnych. O ile w wojsku są konieczne to w klasie nie bardzo na miejscu. "Naszym zadaniem, jako nauczycieli, - mówił Neill - jest przeciwstawienie się psychologii tłumu, psychologii stada baranów, w którym każde zwierzę wygląda i ryczy tak samo oraz odpędza czarną owcę i wszystkich tych którzy się za nią ujmują".
Na pytanie "czy może istnieć szkoła bez lęku" większość nauczycieli odpowiedziałaby, że oczywiście może, że przecież nasze szkoły są właśnie takimi, gdzie tego lęku nie ma. Gdyby się jednak przyjrzeć bliżej, to okazałoby się, że strachu jest w szkołach bardzo dużo.
Neill twierdził, że prawdopodobnie Summerhill jest najszczęśliwszą szkołą na świecie. Nie ma w niej wagarów i tęsknoty za domem. A bójki zdarzają się sporadycznie. Jest to szkoła w której dziecko wie, że jest akceptowane i kochane. Wiadomo, że nienawiść rodzi nienawiść, a miłość rodzi miłość. Miłość oznacza akceptację dzieci i jest konieczna w każdej szkole. Nie można być po stronie dzieci i jednocześnie nieustannie karać je i na nie wrzeszczeć.
Wg. Neill`a tragiczne w szkołach jest to, że i nauczyciele nie są wolni od strachu. Boją się odsłonić. Obawiają się, że nadzwyczajna intuicja dzieci odkryje ich prawdziwe oblicze. Nauczyciele chcieliby być bożkami, chroniącymi się za swą wyniosłością. Obawiają się, że utraciliby swój autorytet, gdyby zaczęli zachowywać się jak ludzie, a ich klasy zamieniłyby się w domy wariatów.
Summerhill pokazała światu, że szkoła może być wolna od strachu przed nauczycielami, wolna od poniżenia i lęku. Neill podkreślał znaczenie tego, że dzieci w jego szkole nie odczuwają strachu przed dorosłymi. Niestety większość szkół jest przepełniona strachem dzieci. Jest to strach przed złymi ocenami, oblaniem egzaminów, przed wyśmiewaniem, poniżeniem czy pobiciem przez innych uczniów.
Ale bardzo często, jest to strach przed nauczycielem. Przed szyderstwami czy kpinami z jego strony lub przed wprowadzaną przez niego dyscypliną, która często jest tresowaniem a nie wychowywaniem.
Dzieci o wiele łatwiej nawiązują kontakty, mają więcej wiary w siebie, gdy nie znają uczucia strachu. Zdaniem Neill`a brak strachu jest jedną z najwspanialszych rzeczy jaka może się dziecku przytrafić.
" W tym miejscu przychodzi mi na myśl Jack, który opuścił szkołę w wieku siedemnastu lat, aby rozpocząć pracę w fabryce budowy maszyn. Pewnego dnia wezwał go do siebie dyrektor.
- Jesteś chłopakiem z Summerhill - powiedział. - Ciekaw jestem, jakie teraz masz zdanie o tego rodzaju wykształceniu, gdy znalazłes się wśród chłopaków z tradycyjnych szkół. Załóżmy, że miałbyś ponownie wybierać, czy poszedłbyś wówczas do Eton czy do Summerhill?
- Oczywiście, że do Summerhill - odparł Jack.
- Ale co ona takiego daje, czego nie dają inne szkoły?
Jack podrapał się po głowie.
- Czy ja wiem - powiedział wolno. - Myślę, że daje poczucie całkowitej wiary w siebie.
- Tak - powiedział poważnie dyrektor. - Zauważyłem to, gdy wszedłeś do pokoju.
- O rety! - roześmiał się Jack. - Przepraszam, jeżeli zrobiłem na panu takie wrażenie.
- Podoba mi się to - powiedział dyrektor. - Zwykle ludzie, których do siebie wzywam, denerwują się i wyglądają nieswojo. Ty wszedłeś tu, jakbyś był mi równy.
Ta opowieść pokazuje, że wykształcenie samo w sobie nie jest tak ważne jak osobowość i charakter. Jack oblał egzaminy na uniwersytet, ponieważ nienawidził uczenia się z książek. (...) Jest obecnie odnoszącym sukcesy inżynierem."
Marek Pastuszka

Opracowano na podstawie książki "Nowa Summerhill" S.A.Neill`a